środa, stycznia 16, 2013

thoughts


Autodestrukcja jest ulgą w cierpieniu. Wolnością od strachu, lęku, fobii. Powoduje chaos, zamęt, kontrastując ze spokojem i porządkiem. Układa umysł, jednocześnie go unicestwiając. Człowiek kierujący się destrukcją posiada predyspozycje do afektacji, emfazy, patosu. Tak więc jestem bytem zrodzonym w tragedii antycznej, zatraconym w dobie romantyzmu, a zachowującym się jak seryjny morderca XXI wieku.

wtorek, stycznia 15, 2013

lost in a world full of people with hearts made of lies



Człowiek, który pragnie pomóc drugiej osobie, a zabiera się za to w sposób, który zamiast sukcesu poniesie klęskę, tak na prawdę nie stara się wyciągnąć pomocnej dłoni. Jest fałszywym bytem, który na początku pragnie dowiedzieć się o Tobie jak najwięcej, aby później zgnoić cię do tego stopnia, abyś nie wiedział, czy stąpasz po stałym lądzie, czy może pod twoimi stopami właśnie kruszy się lód.



Ludzie powinni uczyć się uczuć od zwierząt. Bo pies, wyczuwając twój smutek przyjdzie, pomerda ogonkiem, pozaczepia, zaprosi do zabawy, sprawi, że się uśmiechniesz. Gatunek ludzki w większej mierze to kosmici bez uczuć, potwory z horrorów, a jedyne, co powstrzymuje ich przed przestępstwem to wyrzuty sumienia i konsekwencje.

Gdyby nie było kar, wszyscy napierdalaliby się na prawo i lewo. Dlatego tak często zadaję sobie pytanie: dlaczego policja woli napierdalać młodocianych alkoholików i drobnych złodziejaszków, zamiast zająć się tymi, którzy napierdalają żony i dzieci, gwałcą i znęcają się psychicznie? Świat jest niesprawiedliwy, śmierć fascynująca. Ewentualnie to ja jestem już tak popierdolona, iż moje przemyślenia ryją banię każdemu.